Bez obrazy- wiele wskazuje na to, ze chciałeś zabrylować na forum wiedzą prawniczą. Tymczasem przywoływane przez Ciebie orzeczenia, ich tezy, argumentacja nie mogły być w czasie orzekania rozpatrywane pod wzgledem stosunków prawnych zaistniałych pomiędzy współwłascicielani nieruchomości wspólnych na mocy UWL, co możliwe byłoby dopiero po wejściu w życie ustawy ,,O własnosci lokali i z tego powodu sa zupełnie nietrafione jako przykłady. Bezprawne jest przypisywanie stosunków istniejacych w spółdzielniach mieszkaniowych, do stosunków właściwych dla wspólnot mieszkaniowych (właściceli). Te drugie (wspólnoty) rzadzą się nieco innymi prawami niż spóldzielnie, choć nieuważny obserwator zwracajacy uwagę jedynie na sposób gospodarowania na co dzień- jest podatny na sugestię z uzyciem zasady analogicznego porównywania. Zauważam też, że prawdopodobnie mylisz oba byty prawne dość często, poniewaz we wspólnocie nie istnieje cos takiego jak ,,członek - czyli podmiot wymieniany w przypadku spóldzielni mieszkaniowej. Tutaj istnieje wyłacznie właściciel, ustawa operuje tym pojeciem, które warto czuć i rozumieć. Wyłącznie więc w oparciu o prawa chroniace własność mozliwe jest obciażanie tejże własności powstającymi ewentualnie kosztam. Trzeba jednak najpierw dowieść, że okreslony koszt powstaje, w jakiej wysokości, czy wszyscy właściciele uczestniczą w tym koszcie w sposób zgodny ze stanem faktycznym. Istnieje bowiem pojęcie ,,zasad współżycia społecznego, które skutecznie mozna przywoływać w przypadkach gdy łatwo można dowieść, ze jakiś właściciel faktycznie nie korzysta na przykład z windy. Tak można zasadnie rozpatrywać zależności finansowe we wspólnotach. Z jednym jednak wyjątkiem - ustawa ,,O własności lokali przewiduje, ze jeśli zebranie włascicieli tak postanowi (w drodze uchwały), możliwa jest zmiana wzajemnych praw i obowiazków miedzy właścicielami z dotychczasowej na inną. Dotychczasowe orzecznictwo skłania się ku tezie, że zmiana taka wyrazona uchwałą może jedynie zwiększac obciążenie finansowe własciciela za dany koszt powyżej ,,ustawowego obciażenia ustalonego w UWL czyli powyzej proporcji wynikającej ,,z udziału tegoz własciciela w nieruchomości wspólnej. Nie mniej jednak, w przypadkach w których interes nawet jednego własciciela jest sprzeczny z pozornie oczywistym interesem pozostałych włascicieli (lub tylko niektórych) - mozliwe jest skuteczne wykazywanie stanu faktycznego przed Sądem w celu ustalenia innych niz ustawowe zasad rozliczania określonego kosztu obciążajacego właściciela- oczywiscie w odniesieniu do konkretnej sytuacji a nie jako zasada. Tak więc przykładowo, nie widzę problemu, aby właściciele lokali umiejscowionych na parterze dowiedli, że winni uczestniczyć w kosztach ponoszonych przez wspólnote na windę jedynie w np. 10 %, ponieważ z windy nie korzystają. Jednakże niesłusznym byłoby całkowite zwolnienie ich z opłat za windę (co jest zasadne w spóldzielniach) z uwagi na fakt, że wartość lokalu w budynku wyposażonym w windy jest większa niż wartość lokalu w budynku nie posiadającym tej wygody.Nawet jeśli właściciel parterowego mieszkania na codzień nie korzysta z tego urzadzenia. Przy czym koszt windy nalezy zawsze oddzielać od kosztu eksploatacji windy (to dwa różne pojecia). Ale to już inna sprawa. W odniesieniu do ,,opłat od mieszkania- sa takie składniki kosztów, które moga być opłacane z zachowaniem tej zasady (na przykład koszty zwiazane z działaniem domofonu), choć aby zachować zasadę proporcjonalności lokale w których stale zamieszkuje wiecej niz jedna osoba winny dodatkowo wnosić na przykład po 5% opłaty głownej (zasadniczej) z uwagi na intensywniejsze korzystanie z tego wyposażenia. Wydaje się zasadne, aby podobną zasadę stosować w odniesieniu do opłat za windę, aby ich wysokośc zależała od ilości osób korzystających z tej windy. Oczywiście- to ,,dopłata do standardowej opłaty per lokal (jej wysokość) moze być wynikiem ustaleń na zebraniu i winna byc ustalona w tresci uchwały włascicieli. Praktyka odchodzenia od obciążania kosztem liczonym per lokal- dotyczy w sposób uzasadniony jedynie tych składników kosztów eksploatacji całego budynku, które służą wyłacznie włascicielom poszczególnych lokali oraz oczywistym jest, ze pobierają oni w róznym stopniu pozytki wynikajace z dostaw np. mediów. W takim wypadku zasadne jest odejscie od naliczania per lokal, poniewaz mozna zmierzyć ile faktycznie ze wspólnego kotła zwanego często mylnie ,,kosztem pobierał ten, a ile inny własciciel lokalu. Aby nie było watpliwości - kazdy powinien płacić za to z czego korzysta. Czesto płaci się też za korzystanie z prawa (w wypadkach uzasadnionych), ale mozliwa jest czasem zmiana tego stanu rzeczy po ustaleniu stanu faktycznego.