Spółdzielnia mieszkaniowa ma zamiar wymienić pion kanalizacyjny w bloku. Rok temu całe mieszkanie przeszło gruntowny remont. Dziś pan Majster zakomunikował mi, że muszę na swój koszt skuć płytki, kupić sedes i kompakt i wywiercić dziurę w nowej szafce pod umywalką, skuć ściany do kuchni itp. Dodam, że wymieniałam wszystkie rurki rok temu i nigdy w mieszkaniu nie było żadnej awarii, a teraz pan Majster chce przeprowadzić na wierzchu wszystkie rury, które były schowane. Rozumiem, że główna rura (pion) nadaje się do wymiany ale po co reszta? Jak wygląda ta sytuacja w praktyce? czy mogę się nie zgodzić na remont, kto pokrywa koszty?Dodam, że pan Prezes poinformował mnie, że nie zwróci mi ani grosza. Czy dysponujecie może jakimś orzeczeniem, wyrokiem sądu odnośnie pokrycia kosztów przez spółdzielnie?