Ostatnio to samo przerabiałam z mamą, która była głównym lokatorem w mieszkaniu spółdzielczym - lokatorskim. Teoretycznie to nie ma możliwości przekazania - tylko można z męża na żonę i odwrotnie. Procedura może być tylko taka .Tata - któremu przysługuje spółdzielcze - lokatorskie prawo pisze do spółdzielni wniosek ,że się wyprowadza (teoretycznie) ,że prosi o skreślenie go z listy członków i zwrot zwaloryzowanego wkładu. Potem synowi ,osobie dorosłej stale z nim zamieszkującym przysługuje tzw.prawo pierwokupu .Więc on przejmuje mieszkanie po ojcu ,wpłaca wkład (w praktyce to wkład ojca przenoszą ,nic nie dopłaca )+ płaci opłatę członkowską ( u mnie w Warszawie na Zoliborzu jest to 800 pln ,ale każda spółdzielnia ma swój cennik) potem ewentualnie syn zamelduje u siebie ojca na stałe ,że niby wprowadza się z powrotem .Nie daj się zwieść w spółdzielni ,bo pewnie powiedzą Ci ,że nie ma możliwości przekazania ponieważ prawo spółdzielcze jest niezbywalne . Procedura może być tylko taka jak opisałam powyżej .A i uwaga ! oczywiście syn nie może posiadać innego własnościowego mieszkania ani jego żona ( jeśli jest żonaty).