Czegoś tu nie rozumiem. jeśli ty byłaś członkiem spółdzielni, to przydział mógł być wydany na dwie osoby - jest taka możliwość. Nie ma znaczenia historia twoich ze spółdzielnią przygód. Ważne jest tylko to, czy ostatni przydział na ostatnie mieszkanie był na ciebie, czy na śp. męża. trzeba zaznaczyć, ze LOKATORSKIE spółdzielcze prawo do lokalu, w odróżnieniu od własnościowego, czy pełnej własności NIE PODLEGA DZIEDZICZENIU. Nie mają więc znaczenia żadne zapiski testamentalne, przepisania itp. Druga żona odziedziczyła majątek - czyli w tym przypadku (zwaloryzowany) wkład mieszkaniowy. Osoby bliskie zmarłej mogą skorzystać z prawa przyjęcia ich w poczet członków i uzyskania NA NOWO - NIE PRZEZ DZIEDZICZENIE!!! spółdzielczego prawa do lokalu, w którym są zameldowane i w którym zamieszkują. Aktualna żona, bez wątpienia taką osobą jest. Nie ma mozliwości wymieniania mieszkań. Sąd wyszedł z założenia, że spółdzielcze prawo do lokalu przysługuje za każdym razem na nowo, na każdy następny lokal. Inaczej jest z pełną własnością, a obecnie nawet z mieszkaniami własnościowymi. Warunkiem uzyskania przez was kolejnych mieszkań (lokatorskiego prawa do nich), było zrzeczenie się takiegoż prawa do lokali poprzednich. Prawo lokatorskie przysługuje w rodzinie tylko do jednego lokalu. Oczywiście, istniały powiązania - np. większe mieszkanie poprzez uzupełnienie wkładu, ale czym innym jest wkład mieszkaniowy, a czym innym lokatorskie prawo do lokalu. Możesz oczywiście wystąpić do sądu o zagarnięcie twojej części wkładu przez śp. byłego męża, ale nie łudź się, że cokolwiek wygrasz. Jeśli jesteś w lokalu, którego dotyczy spór zameldowana, jeśli rzeczywiście w nim mieszkasz i NIE POSIADASZ ŻADNEGO INNEGO LOKALU możesz próbować się odwoływać. Marne jednak szanse, że twoje odwołanie będzie uwzglednione. Chyba łatwiej bedzie starać się o przydział nowego lokalu (z odzysku spółdzielni), o ile jesteś jeszcze członkiem. Choć sprawa też prawie beznadziejna. Ważne, żebyś naprawdę mogła udowodnić, że nie masz innego lokalu i jest to jedyny lokal, w którym zawsze mieszkałaś i nie masz się dokąd wynieść.