Podpisałam umowę o wynajem mieszkania na czas określony 3 miesięcy z jej następnym przedłużeniem w formie aneksu na pół roku (do 31maja 2011r.). W dniu podpisania umowy wpłaciłam kaucję w wysokości jednego czynszu. W treści umowy zapisane było iż kaucja podlega zwrotowi po okresie rozliczeniowym. Był w niej również zapis (już wiem że niezgodny z prawem bo miesięczne wyprzedzenie dotyczy umów zawieranych na czas nieokreślony) iż umowę można wypowiedzieć z miesięcznym wyprzedzeniem. Ponieważ adres właściciela mieszkania był adresem wynajmowanego lokalu nie pisałam do niego pisma o skróceniu terminu umowy lecz zadzwoniłam w dniu 31 marca (mój błąd niestety) iż mieszkam jedynie do końca kwietnia. Właściciel przyjął fakt bez jakichkolwiek uwag czy pretensji. Powiedziałam ze oddam klucze przed końcem miesiąca.
Umówiłam się na rozliczenie 22 kwietnia. Właściciel miał przywieść aneks mówiący o skróceniu terminu umowy.
W dniu rozliczenia właściciel oznajmił iż zapomniał aneksu a iż zbliżają się święta nie ma kasy na zwrot kaucji. PO długich negocjacjach udało mi się nakłonić go do napisania odręcznie iż odebrał klucze i mieszkanie bez uwag oraz iż zwróci kaucję z dniem 30 kwietnia. Umówiliśmy się na dziś. Ten oświadczył iż kaucji nie odda bo nie uległa zmianie umowa i on nie wie nic o jej skróceniu. Zgodnie z tym mam mu zapłacić za kolejny miesiąc a kaucji i tak nie odda. Powiedział że nic nie podpisze i nic nie odda, cham jeden.
Czy mam szansę na wygranie tej sprawy czy faktycznie zostanę obciążona kolejnym czynszem.
Umowy na czas określony można wypowiedzieć ponoć za obopólną zgodą, którą rozumiem jest jego oświadczenie o przyjęciu mieszkania bez uwag. Wiec mam dowód świadczący o tym iż wiedział o mojej decyzji i nie ma nic rzeciwko.
Co mogę zrobić aby odzyskać kaucję oraz nie musieć płacić czynszu za maj?