Witam
Trzy lata temu wykupiłem mieszkanie na 10piętrze w bloku 4 klatkowym. Obecnie większość mieszkań jest własnościowych.
Jednak sporo w tym bloku mieszka elementów i jest to powodem ciągłych problemów. Do młodej 20 - 24 letniej meliny blokowej złażą się ich koledzy i koleżanki. Spotykają się na klatce schodowej na 11 pietrze ( miedzy klatkami) i tam siedzą pijać alkohol a po pewnym czasie oddają mocz na klatkę schodową. Tak się składa że miejsce gdzie się odlewają jest dokładnie nad moim pokojem stołowym , jest więc tylko kwestią czasu aż mi przesiąknie sufit i będzie mi na głowę leciał mocz.
Problem jest bardzo uciążliwy co skłoniło nas do zainstalowania kamer w bloku za które zapłaciliśmy ok 30tys zl.
Ja jestem administratorem tych kamer i mam wgląd w nagrania.
Mimo ze są nagrania jak ktoś się odlewa, i tak policja nie chce w żaden sposób ukarać takiego delikwenta a zauważyć trzeba ze są wzywani do ciągle tych samych osób kilka - do kilkunastu razy w tygodniu . Imprezki jakie sobie organizują są niemal każdego wieczoru. Jako właściciele lokali podjęliśmy ustawę o zakazie spożywania alkoholu i palenia papierosów na terenie wspólnoty ale tez bez odzewu. Ciągle mimo interwencji policji i straży miejskiej nie spotkałem się by ktoś był ukarany choćby 100zl mandatem.
Ja już nie wiem co mam robić. Czy Administracja Domów Mieszkalnych której płacimy za administrowanie naszym blokiem jest odpowiedzialna za pozbycie się tego problemu? Czy mam iść i rozkwasić im wszystkim buzie

Jeżeli szybko czegoś z tym nie zrobimy my ani ADM to w końcu w moim mieszkaniu pojawi się mocz a wartość mojego mieszkania wyraźnie zmaleje nie wspominając o fakcie że nie będzie mi milo mieszkać w takim lokalu czyli de facto będę pokrzywdzony.
Czy mogę wytoczyć sprawę ADM że nie potrafi rozwiązać problemu lokatorów?? W końcu bierze za to niemałe pieniądze a efektów żadnych. Policja i straż miejska też palcem nie kiwnie. Proszę o pomoc. Jakie mam opcje.