Witam,
Mam takie pytanie.
Od pol roku nie mieszkam razem z zona w mieszkaniu, mieszkam u rodzicow, zona zostala z 2,5 letnim synem. Nie bede wnikał w powody ale nie moglismy sie dogadac jakis czas i w sumie rozeszlismy sie w jako takich nastrojach (dogadujemy sie).
Obecnie place polowe za czyns + na dziecko rozwodu jeszcze nie mamy.
Jednak dowiedzialem sie ze zona ma faceta ktorego przyjmuje w naszym mieszkaniu.
Mysle ze to juz troche za duzo bo nie mam zamiaru placic za kogos , chcialbym to mieszkanie sprzedac wtedy moze sobie kupic nowe mniejsze i bedzie mogla sprowadzac kogo chce.
Teraz moje pytanie, mam do mieszkania klucze lecz nie wejde bo zawsze jest zamkniete z kluczem z drugiej strony.
Czy ja mam teraz prawo wejsc do jak narazie swojego mieszkania kiedy chce ?
Mam tam duzo jeszcze swoich rzeczy i moge np przyjsc wieczorem po cos jednak zona moze nie otworzyc bo np moze byc ten faceti co wtedy? mam prawo wejsc z policja? czy mam prawo wymagac opuszczenia lokalu przez tego faceta jezeli zona bedzie nalegac na jego pozostanie? jak to wglada prawnie?
Dziekuje z gory za rade.