Babcia chce nas eksmitowac z mieszkania, ktore nalezy do niej. Nie bylo spisanej zadnej umowy. Mieszkamy w nim cala rodzina ktora liczy 6 osob. Niestety ojciez, syn babci jest alkoholikiem i uklady ojca z matka sa coraz gorsze. Wszczyna awantury. Zdazylo sie udezyc swoja zone(moja matke). Babcia twierdzi ze to co stalo sie z ojcem to tylko i wylacznie wina zony i nasza (dzieci). Uklady babci z jej synem sa bardzo dobre, natomiast z reszta rodziny nie. Predzej czy pozniej dojdzie do rozwodu. Sasiedzi wiedza jaka jest sytuacja i jaknajbardziej sa po matki stronie. W mieszkaniu jestesy zameldowani 17 lat. Wklad finansowy w mieszkanie to ok. 20-30 tys. Rachunki placone regularnie. Czy babcia moze nas wyrzucic z tego mieszkania i czy moze przepisac je na kogos innego gdy w mieszkaniu znajduja sie lokatorzy? Dodam ze byla to dokladnie zamiana mieszkan bo to nalezace do ojca i matki bylo za male (kawalerka). W chwili obecnej mieszkamy w lokalu babci, ktore ma 55 m/kw, a ona natomiast w lokalu ojca i matki ok. 25 m/kw. Prosze o jakakolwiek pomoc.