Mam problem ze swoją współlokatorką. W prawdzie mieszkamy w oddzielnych pokojach, ale jakby nie patrzeć jej zachowania mają też wpływ na mój komfort mieszkania.
Ostatnio pokłóciłyśmy się o to kogo i na jak długo zaprasza do mieszkania. Mianowicie jej siostra jest u niej w mieszkaniu średnio co 3 tygodnie, z których jeden spędza z nami w mieszkaniu, tzn. 1 tydzień z nami mieszka, 2 tygodnie spokoju i znów tydzień mieszka. Oprócz tego przyjeżdża do nas do mieszkania chłopak jej siostry i zostaje niejednokrotnie na noc. Ja utrzymuję, że ok, niech jej siostra przyjeżdża, ale na krócej, albo rzadziej i nie chcę aby chłopak siostry u nas nocował, bo nie podoba mi się jego styl zachowania i w ogóle bycia. Generalnie jakiś typ spod ciemnej gwiazdy. Przekazując taką informację współlokatorce dowiedziałam się, że przecież ona może zapraszać do mieszkania kogo chce i na jak długo chce, bo przecież ona też płaci za to mieszkanie.
Czy mogę coś zrobić w tej sytuacji? Czy istnieje jakieś ustalenie odgórne, które stwierdziło by że aby u nas ktoś nocował w ramach gościny u współlokatorki to ja muszę się na to zgodzić? Wiem że to powinna być sprawa umowy pomiędzy nami, ale z moją współlokatorką nic nie da się uzgodnić. Dlatego chciałabym znaleźć jakiś kruczek prawny, który następnym razem chroniłby mnie przed jej odpowiedzią, którą przytoczyłam powyżej.