Do Pana Mirosława Binkowskiego Bardzo dziękuję za poradę. Poinformowałam pisemnie Zarząd Zrzeszenia Właścicieli Nieruchomości o tym, że córki nie mieszkają z nami. W odpowiedzi otrzymałam polecenie wymeldowania córek z mieszkania. Wiem, że mieszkanie jest towarem, ale towarem nie jest człowiek. Mieszkanie, które obecnie zajmuję zamieniłam 15 lat temu za 3 pokojowe mieszkanie spółdzielcze.Przydział dostałam z Urzędu Miasta. Chciałam mieszkać w większym lokalu (85 m2). Nie przewidziałam konsekwencji tej fatalnej w skutkach decyzji, której konsekwencje ponoszę obecnie. Mieszkanie nie ma gazu, ciepłej wody i ogrzewania. Zrobiliśmy generalny remont. Zakupiliśmy piece akumulacyjne. W przedpokoju i kuchni założyliśmy ogrzewanie podłogowe. Wymieniliśmy instalację elektryczną, żeby zamontować przepływowy ogrzewacz wody. Położyliśmy gładź gipsową na ściany oraz glazury i terakoty . Przed nami mieszkanie zajmował samotny, ubogi, starszy mężczyzna, który bardzo zaniedbał i zniszczył mieszkanie. Czynsz był wtedy niski i rekompensował wysokie koszty ogrzewania mieszkania.Niestety już pierwszej zimy przeknaliśmy się że grube, ale nie ocieplone mury i stare okna nie zabezpieczają przed zimnem. Nasze mieszkanie znajduje się na parterze, piwnice i korytarze nie są ogrzewane. Na ścianach szczytowych pojawił się grzyb, z którym walczymy bezskutecznie do dzisiaj. Zrzeszenie Właścicieli, które obecnie zarządza kamienicą nie dba o budynek, a właściciel mieszkający w Warszawie nie żyje. Do kogo teraz należy kamienica - tego lokatorzy nie mogą się dowiedzieć. Zarząd nie udostępnia informacji na ten temat. Odpadające tynki, nie malowane nigdy (od czasu naszego zameldowania) ściany, nie zamykające się z powodu zniszczenia drzwi na klatce schodowej- to obraz naszej kamienicy. W tej chwili jesteśmy z mężem jedynymi lokatorami bo 1 i 2 piętro opuścili pół roku temu mieszkańcy, zrażeni ciągłymi podwyżkami czynszu (obecnie 530 zł - czynsz i wywóz śmieci za 4 osoby). Oni jednak nic nie stracili bo przydział dostali nie rezygnując z mieszkania, na które w Polsce Ludowej czekało sie długie lata. Dziś, w Polsce na którą czekaliśmy z mężem grozi nam bezdomność, mimo że nie jesteśmy bezrobotni i oboje mamy ukończone studia. Emerytury jednak nie pozwalają nam na ponoszenie takich kosztów. Będę wdzięczna za Pana komentarz w tej sprawie.